Postanowiłem założyć bloga aby ostrzec przyszłych pracowników AEGON, aby jednak poszukali sobie lepszej pracy. AEGON jak każda duża korporacja ma wiele zabezpieczeń swoich interesów/pieniędzy, jednym z tych zabezpieczeń jest ŻEROWANIE na swoich pracownikach – byłych i obecnych. AEGON – moja pierwsza „poważna” praca, 2008 r., własna działalność gospodarcza, garnitur, krawat itp. – robiło to duże wrażenie na młodym człowieku (studencie III roku filologii). Po podpisaniu umowy o współpracę w kolejnych miesiącach pracy mój ówczesny szef Ra… przynosił mi różne regulaminy, aneksy do podpisania – jako integralne części umowy. Tak też było jednego feralnego dnia, kiedy tuż przed końcem dnia pracy szef przyniósł mi do podpisania aneks do regulaminu, mówiąc „Kacper, tu jeszcze jeden papier do podpisania, wszystko jest w porządku”. Po przejrzeniu kilkunastu stron aneksu napisanego prawniczym językiem złożyłem pod nim podpis i to okazało się być moim gwoździem do trumny. Rok po rozwiązaniu umowy z AEGON otrzymałem wezwanie do zapłaty, tytułem zwrotu wypłaconej prowizji (wówczas w AEGON wynagrodzenie było tylko prowizyjne). Co było podstawą wezwania do zapłaty? – otóż właśnie ten podpisany aneks do regulaminu (jeden paragraf), na podstawie którego dany PRACOWNIK ZOBOWIĄZUJE SIĘ DO ZWROTU PROWIZJI ZA POZYSKANEGO KLIENTA PO ZAKOŃCZENIU WSPÓŁPRACY Z AEGON. I tak rok po zakończeniu współpracy z AEGON otrzymałem wezwanie do zapłaty od pani z miasta Ch. tytułem „zwrotu prowizji”, bo po moim odejściu z pracy dwóch pozyskanych przeze mnie klientów zaprzestało wpłacania regularnych składek miesięcznych co zaskutkowało rozwiązaniem z nimi umów. Wraz z rozwiązaniem z AEGON umowy w grudniu 2008 r. straciłem licencję KNF do wykonywania profesji „Specjalisty ds. programów oszczędnościowo-inwestycyjnych”, straciłem również dostęp do systemu, który był i jest dla każdego pracownika źródłem informacji o danym kliencie i jego częstotliwości wpłacania składek. Straciłem szereg pełnomocnictw – które dawały mi prawo wykonywania tej profesji. Nie mając pełnomocnictwa nie miałem prawa do kontaktu ze swoim klientem.  Zatem po zakończeniu współpracy z AEGON nie miałem jakiejkolwiek informacji o moich klientach oraz ich zaniechaniach w comiesięcznych wpłatach. Więc jak mogłem monitorować swoich klientów nie mając narzędzi pracy oraz uprawnień? Jak mogłem na nich wpłynąć aby nie rezygnowali? Jednak po rozwiązaniu współpracy z AEGON zostałem pociągnięty do odpowiedzialności za w/w klientów oraz zostałem zmuszony do zwrotu prowizji, którą dostałem za pozyskanie nowych klientów.

Zapewnienia jakie otrzymałem, że po zakończeniu współpracy pozyskanych przeze mnie klientów przejmuje mój ówczesny szef okazały się być mrzonką i nieprawdą.

Jak mi wpajano do głowy „kiedyś była zasada SS – Sprzedaj i Spier*alaj, teraz jest SS – Sprzedaj i Serwisuj” – tzn. sprzedaj polisę i opiekuj się klientem, proponuj transfery, informuj o sytuacji na rynku itp. Jednak to tylko puste słowa, bo jak dany agent zostanie zwolniony to pozyskani przez niego klienci są „niczyi”. Aczkolwiek drugą transzę prowizji po danym okresie otrzymuje pracownik (pewnie szef teamu) aegon.

Po niespełna 4 latach od zakończenia współpracy z AEGON wciąż z nimi walczę w tej samej sprawie – zwrotu prowizji. Niestety KC i artykuł o przedawnieniach jest w mocy od 3 lat. A zażądana przeze mnie kompensata i wypłata świadczeń wyrównawczych (drugiej transzy) przerwała bieg przedawnienia.

Dla uwiarygodnienia swoich słów zacytuję paragraf 9. punkt 5. aneksu do regulaminu, który jest integralną częścią umowy.

„Wynagrodzenie początkowe, które nie stało się bezzwrotne, staje się wierzytelnością Towarzystwa i jest potrącane z Wynagrodzenia i Premii, należnych Specjaliście za wykonanie Czynności Agencyjnych od innych Umów Ubezpieczenia. Jeżeli kwota Wynagrodzenia i Premii należnej Specjaliście nie jest wystarczająca na spłatę wierzytelności Towarzystwa, Specjalista jest zobowiązany, także w okresie po rozwiązaniu Umowy, do zwrotu kwoty wierzytelności Towarzystwa na rachunek bankowy w terminie 14 dni od otrzymania wezwania do zapłaty.”

Zapraszam do kontaktu osoby, które znalazły się w podobnej sytuacji.

 

Kacper K. – były pracownik AEGON